Nazywam się Cindy. Jestem empatyczna, wrażliwa i doświadczona. Po raz pierwszy dowiedziałam się o tantrze sześć lat temu. Jeden znajomy opowiedział mi, że on i jego żona praktykują tantrę wieczorami. Natychmiast pomyślałam, że chodzi o jakąś egzotyczną potrawę :D Z uśmiechem powiedział mi, że nie, to nie jest jedzenie, ale pewnego rodzaju erotyzm. Każdego wieczoru położyli się razem i poświęcali czas wzajemnemu podniecaniu – bez seksu! Trwało to trzy dni, a potem po stopniowym wzmacnianiu wzajemnego podniecenia, mieli seks. Orgazm, jaki doświadczyli po odczuciu był nieopisany. Takie praktykowali przez maksymalnie pięć dni, więcej nie wytrzymali :D. I taka jest tantra – podniecanie i oddalanie orgazmu. Podczas masażu wykorzystuję to, co kontroluję w 100% – moje ciało i ręce. Niektórzy klienci nawet mają wrażenie, jakby ich masowała własna przyjaciółka lub żona, a nie cudza kobieta :) Wciąż angażuję się w masaż naprawdę i czuję erotyzm od rytuału początkowego aż po kulminację.